Nowa "L" do salonu

No i skończyła się laba... Wróciłam do pracy. Teraz jakby czasu mniej na wszystko, bo w domu jestem około 18ej. Nie wspominałam o tym wcześniej, ale zmieniłam pracę i teraz ku mojej wielkiej radości i jeszcze większej rozpaczy mojego Małża pracuję w sklepie z meblami, lampami i mnóstwem dekoracji do domu. Rzeczy w tym sklepie są tak piękne, że mogę na nie patrzeć godzinami. Kilka rzeczy już sobie upolowałam.
Chętnych do podziwiania zapraszam na stronkę http://www.bohus.no/interior/dekor/dekor/

Od rana siedzę i szyję i naszyć się nie mogę :D Nie pamiętam kiedy ostatnio miałam tyle czasu wolnego. Co prawda od czwartku opanował mnie mały przykry wirus...grypa żołądkowa, ale już jest dobrze :) Tak więc licząc przymusowe dwa dni chorobowego plus weekend dało to w sumie cztery dni pobytu w zaciszu domowym. Ale nie był to czas zmarnowany ani przenudzony... Święta zbliżają się coraz pewniejszym krokiem i biorąc pod uwagę, że w sklepach na stałe rozgościły się choinki, bombki i inne ozdoby, to ja jeszcze powstrzymuję się z dekorowaniem domu. Przede mną jeszcze urodziny Patrycji i Alexandry, więc dekoracje świąteczne zacznę wyciągać w ostatnim tygodniu listopada - pytanie tylko, kto będzie na tyle odważny żeby pójść na strych i odgruzować składzik z tego co się nazbierało przez cały rok i zatarasowało dojście do grudniowych ozdób ? :)  

Ostatnio poczyniłam dwa poważne zakupy mebli do domu - a przecież miałam już nic nie kupować hihi
Pierwszy to łóżko do sypialni, zakup dość przymusowy, bo rozchodziło się o żywot mojego kręgosłupa i mnie tym samej - więc wiadomo zakup potrzebny i to bardzo :D Łóżko wyglądem odbiega dość od tych które mi się podobają, tzn. drewniane ramy i zagłówki, jakieś zdobienia. Postawiłam tym razem na solidność, funkcjonalność i markę. Niestety zdjęć nie zrobiłam, bo chciałam się dzisiaj skupić na drugiej nowości. Więc drugim o to zakupem jest...nowa sofa a właściwie narożnik do salonu. Poprzednia nie była najgorsza, ale jasny kolor nie miał racji bytu w moim domu przy mojej Rodzince, to po pierwsze a po drugie zawsze był problem z usadowieniem gości. Nie mam aż tyle miejsca w salonie żeby sobie pozwolić na sofę typu 2+3, ewentualnie jakoś większą modułową.
Wybrałam tzw. "L" i idealnie się wpasowała w miejsce starej. Kolor oczywiście też wybrany nie bez przypadku. Bardzo lubimy spędzać czas w salonie i przez to większość wieczornych posiedzeń typu "jem i oglądam film" odbywa się właśnie na sofie. Poprzedniczka ze względu na jasny kolor w końcu skończyła z narzutą, która od czasu do czasu ściągała się i wyglądała dość niechlujnie.

Nowy narożnik jest w odcieniach szarości, więc myślę, że będzie łatwy w utrzymaniu czystości. Podoba mi się również w nim to, że oparcie stanowią poduszki, które swoją drogą są bardzo wygodne. Mężo na początku nie był zadowolony, ale czasu na dąsy też miał mało, bo został postawiony przed faktem dokonanym... hihi 





Na półeczkach również zmiany dekoracyjne. 



Ostatnio bardzo lubuję się w różnego rodzaju srebrnych dodatkach...


Udajmy, że tego czarnego straszydła głośnika tutaj nie ma, ani na żadnym innym zdjęciu też :P


Powróciłam również do szydełkowej narzuty, którą zaczęłam na początku tego roku i na jakiś czas musiałam zawiesić jej dzierganie. Nie miałam jakoś weny twórczej, bo to dość monotonny i dłużący się twór, ale jakoś powoli ruszyłam do przodu i przez weekend przybył cały różowy i kawałek szarego rzędu.


Dni już coraz krótsze, słońca też mało...Tak więc na zdjęcia w lepszej jakości trzeba będzie poczekać przynajmniej do marca, chyba że pogoda będzie łaskawsza. Takie uroki jesieni i zimy. Ale póki co wracam do szycia ...


Życzę spokojnej niedzieli
Pozdrawiam Was cieplutko
Munia

12 komentarzy:

  1. Oj dawno Cie nie było narożnik super w tym kolorze też mi się bardzo podoba ja też mam zamiar zakupić narożnik ale kiedy to nie wiem,a szydełkowanie piękne,pozdrawiam cieplutko Ewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda...dawno mnie tu nie było, ale na chwilę powróciłam, by zapewne znów przepaść na jakiś czas :D Ale zamierzam jeszcze kilka postów napisać przed świętami i wciąż walczę z wyglądem bloga. Z narożnika też jestem bardzo zadowolona, udany zakup. I nawet Małż już nie burczy pod nosem, że przecież miałam już nic nie kupować...No i w sumie nic nie kupiłam, tylko sofę i łóżko :D

      Buziaki Ewuniu :*

      Usuń
  2. Patrząc na narożnik, mam ochotę od razu się na nim rozłożyć (żeby nie powiedzieć "rozwalić"). Zakup pierwsza klasa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) teraz wszyscy się "rozwalają" na narożniku i wychodzi na to, że ja nadal miejsca nie mam...hihi
      Pozdrawiam
      Munia

      Usuń
  3. Sofa z szezlągiem to moje marzenie:) Fajną masz pracę, sama przyjemność przebywać w pięknych wnętrzach bohusa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak...przyjemna przyjemność i dość kosztowna :P i stresująca też....bo jak tu przejść obojętnie obok tylu wspaniałych rzeczy?? wręcz toczę wojnę z myślami natrętnymi, które mnie namawiają i szepczą "kup to" albo "jak idealnie by pasowało do sypialni, salonu...." hihi

      Usuń
  4. Nie mogłabym pracować w Twoim sklepiku, wydawałabym w nim pewnie całe zarobione pieniądze:-) Same śliczne rzeczy!
    A sofa piękna, sama mam taką klasyczną (nie narożnik) w ciut ciemniejszym obiciu i sprawdza się rewelacyjnie.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też toczę nieustającą walkę ze swoimi pokusami, żeby nie przepuścić całej wypłaty :D A sklepik o metrażu niemal IKEA też potrafi bardzo utrudnić konsekwentne "NIE" dla zakupów :D
      Jeśli chodzi o narożnik, to jestem bardzo z niego zadowolona. Kolor nie do końca idealny, ale na jasności przyjdzie mi jeszcze poczekać.

      Pozdrawiam cieplutko
      Munia

      Usuń
  5. kochana moja chciałabym odwiedzić ten Twój sklep :):):) Oj rogacze sa boskie i u nas nie mogłam ich za nic w świecie znaleźć.
    A teraz prośba, jeżeli możesz przeslij mi na maila teramisu@wp.pl schemat na pled, zawsze chciałam takowy zrobić, ale chyba lepsza jestem w serwetkach, łapaczach snów i takich tam bieżnikach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :)
      Praca w takim sklepie to czysta przyjemność :D i niezłe ćwiczenie dobrej woli w odmawianiu sobie kolejnej popierdółki hihi
      Po obiedzie odpalę skaner i prześlę Tobie schemat narzutki. Widziałam jakie piękności czynisz na szydełku !!! a lampiony są boskie, niczym nie odbiegają od tych oryginalnych :)

      Pozdrawiam cieplutko i jeszcze się odezwę do Ciebie Kochana Mirelko
      Munia

      Usuń

Dziękuję za Twój wpis!!!

Anonimie proszę podpisz się :)

Copyright © 2016 Creative by Munia , Blogger