Słoiczki z materiałowym wieczkiem

We wcześniejszym poście pisałam o klamociarni i o skarbach stamtąd przytaszczonych :) Te słoiczki nie były celem mojej wyprawy i o mały włos nie stałabym się ich szczęśliwą posiadaczką... Znalazłam je przypadkiem, gdy wychodziłam zatrzymałam się przy regale na którym stała ogromna ilość mini wazoników (!) jak dla mnie całkowicie nieprzydatnych za to zbierających tylko kurz... I te oto słoiczki stały sobie na dolnym regale, zastawione przez owe wazoniki. I tu kolejne miłe zaskoczenie...nabyłam je za 15 NOK (jakieś 7,5 zł). Oczywiście musiały odstać swoje w kolejce do przeróbki. Teraz będę miała kolejne pojemniczki na przydasie i inne takie, które nie miały swojego "domku".Widziałam już je wcześniej w jednej z książek o Tildach, a ich norweska nazwa to Syglass.Ze skrawków materiałów poczyniłam takie oto wieczka :)






Co najważniejsze mogłam bez wyrzutów sumienia usiąść do moich popierdółek, a to za sprawą iście jesiennej aury. Jesień to moja ulubiona pora roku. Uwielbiam deszcz, chłodne wiatry pod warunkiem, że siedzę w domku:) wtedy bez reszty mogę zatracić się w tworzeniu... Po prostu uwielbiam klimat związany z tą porą roku. Dla innych jest ona depresyjna, a dla mnie sprawia, że mam chęć do życia !





W tle część mojej biblioteczki z której min. czerpię inspiracje :)

PeeS:
Pierwsze zdjęcie to mój debiut w robieniu kolażu ze zdjęć :) Czyli sama sobie życie utrudniam, żeby potem było ładniej.

PeeS 2:
Specjalne buziaki dla mojego Męża, który zerka na mnie zza kanapy, chcąc zapewne żeby już odeszła od komputera i spędziła z nim trochę czasu :):*

Pozdrawiam i życzę wszystkim udanego weekendu :*
Munia

17 komentarzy:

  1. Zazdroszczę ci tej biblioteczki. Moje marzenie niedoścignione, bo nie mam jak wejść w posiadanie takich książek. A słoiczki faktycznie są super. W Polsce chyba nie ma szans na zdobycie taki, a jeśli już to za nierozsądną cenę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wyglądają :) ja mam takie same, choć na razie w spożywce ich używam, ale o Twoim pomyśle też już myślałam :))) i mam zamiar wykorzystać... tylko u mnie w klamociarni są drozsze :/ za 50kr te duże, bo widzę masz te mniejsze :)
    Jeśli mam być szczera (niedługo przestaniesz mnie lubić za tą szczerość :P) to jak dla mnie wolę zwykłe zdjęcia od kolaży :P no chyba, ze są to tylko zestawione ze sobą dwa zdjęcia ;) Na studiach uczono mnie - "Im prosciej, tym lepiej" :))) i choć sama popełniam błedy, bo człek cały czas się uczy ;) to polecam prostotę i ułatwianie sobie życia :) :*
    Buuuziaki :)
    P.S. Ale Ty masz ksiązek! ja to tylko ze dwie tildowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dagi a za co ja mam się obrażać?? Przynajmniej nie przechodzisz obojętnie obok tego co zamieszczam na blogu. Ten kolaż powstał w sumie od tak, bo dorwałam program do tworzenia takich bajerów, a że Mężo zerkał na mnie co chwilę, więc musiałam się streszczać z pisaniem posta i powtał on w 10 minut... Następnym razem Psze Pani będzie lepiej :* A jeśli chodzi o klamociarnię, to u mnie Pani tworzy ceny z kapelusza i za uśmiech można wiele wytargować :P

    BigHeart niestety masz rację, te książki są wszędzie dostęne tylko nie w Polsce, ja mam sporą kolekcję książek po angielsku, norwesku, duńsku i szwedzku ale w tematyce Tild i jej podobnych ani jednej w języku polskim.... Niektóre książki są dostępne na picasaweb, wystarczy się zalogować, wpisać tytuł interesującej książki i przy odrobinie szczęścia znajdziesz całe skany tych książek...Mogę podać Ci tytuły żeby lepiej się Tobie wyszukiwało...

    Pozdrawiam Was Dziewczynki i dziękuję za odwiedzinki

    OdpowiedzUsuń
  4. pięknie, kolorowo :) na koniec lata miło popatrzeć :) Bardzo oryginalny pomysł z pokrywkami i rób więcej kompozycji ze zdjęć :), pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  5. super są te słoiczki :)
    dołączam do zazdrośniczek książek :)
    kolaży nie za bardzo lubię, bo ja uwielbiam oglądać duże fotki, żeby jak najwięcej szczegółów wyłapać :)
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Dziękuję za pozostawiony ślad u mnie :)
    Śliczne rzeczy robisz ... sama tak bym chciala, domek urządzony w stylu który mam nadzieje tez kiedys zagosci chociaz w pewnym stopniu i u mnie ;)
    I zazdroszczę tych klamociarni ... żeby u nas takie były... byłabym stałym gosciem :)

    Wpisuję sobie Twojego bloga do moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Heja, ja też się dołączam do wielbicielek Muni :) Za kolaże (też uwielbiam je tworzyć)i za te cudne kolorowe słoiczki :) Mam rozumieć do kupienia tylko gdzieś w Norwegii? :(

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie www.domowezapleczeinspiracji.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. dzień dobry Muniu :)
    Słoiki są super ! ja mam hopla totalnego jeśli chodzi o wszelkiego typu pojemniki :)A Twoje są po prostu cudowne :) Napisz co to znaczy "klamociarnia" to jest sklep z jakimiś rzeczami używanymi?

    OdpowiedzUsuń
  9. A więc Droga Alejko:)
    Klamociarnia to nic innego jak sklep ze starociami i używanymi rzeczami. Akurat ja mam to szczęście, że właścicielka tego sklepu bierze ceny niemal z kapelusza i można się z nią bezstresowo potargować:)

    OdpowiedzUsuń
  10. prześwietne te słoiki - w takich cudach klamotki mogą stać na wierzchu :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wspaniałe słoiczki - pięknie się prezentują na półce, żywe kolorowe i co ważne nie tylko piękne ale i użyteczne (uwielbiam wszelkie szklane wyroby)spróbuję poszukać takich u nas w UK :)

    jesien - mam dokładnie to samo co ty - ja człowiek listopadowy, budze się na jesieni, kocham te porę roku, czy to ze słoncem i szeleszczącymi liścmi czy tez z chmurami, wiatrami i deszczami kiedy to mozna docenic ciepło domu, kubek goracej herbaty i tworzyć, tworzyć, tworzyć... doskonale cie rozumiem :)

    klamociarnia - która z nas nie lubi takich sklepów, w Holandii, pamietam regularnie jeździłam do takiej klamociarni Vija Vija, a tu w uk odwiedzam charitowce. Twoje norweskie sklepiki ze szpargałkami napewno są cudowne! zazdroszczę ci bezpośredniego dostępu do norweskich książek z szyciem i haftem oraz do native'owej literatury.

    ksiązki tildowe sama posiadam, w wersji anglo, są cudowne, nieprawdaż? za każdym razem wzdycham jak przeglądam strona po stronie. wciąż czekają na swoją kolej :)

    bardzo podoba mi sie twoj blog. bede chętnie tu zaglądać, tym bardziej, że tematyka skandynawska coraz bardziej mnie fascynuje. dodaje blog do ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne praktyczne rozwiązanie w stylu "dwa w jednym"! I te wspaniałe kolory - aż mi się oczy do nich śmieją:) Ogromnie się cieszę że mnie odwiedziłaś, bo dzięki temu trafiłam tutaj i już wiem, że będę często zaglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przepiekne! Zainspirowałaś mnie totalnie. jak tylko się przeprowadzę zrobię takie do kuchni:)

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam te słoiki i strasznie żałuje,że ich w Polsce dostać nie można:/

    OdpowiedzUsuń
  15. Wspaniałe są te słoiczki na koraliczki i inne duperelki :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne! Ależ pomysłowa z Ciebie kobieta!

    Będzie mi bardzo miło, jeżeli weźmiesz udział w mojej zabawie:
    http://krociutka.blogspot.com/2013/02/zapraszam-na-candy.html

    Pozrdawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój wpis!!!

Anonimie proszę podpisz się :)

Copyright © 2016 Creative by Munia , Blogger