W poświątecznych migawkach :)

W poświątecznych migawkach :)

Ja tak szybko.... Dziewczynki Kochane mam nadzieję, że święta spędziłyście w gronie najbliższych szczęśliwie i radośnie.
Piszę szybki post i wrzucam parę fotkę na znak tego, że żyję :) i wciąż o Was pamiętam. Początkowo ten post miał i inny tytuł, nieco inną fabułę a o terminie jego wyświetlenia nawet nie wspomnę... No cóż Drogie Blogowe Koleżanki nie udało mi się w tym roku pogodzić i poskładać wszystkiego tak, żeby i owca była cała i wilk syty... Niestety wilk pożarł owcę :P
Nie wiem jak to robią inni, ale dla mnie najnormalniej na świecie nie dało się pogodzić pracy z życiem codziennym i przyjemnościami. Wstawanie o 5tej powinno być konstytucyjnie zabronione :-) Niby dzień dłuższy, ale jak tak człowiek wróci z pracy, to hałas maszyny jest ostatnią rzeczą jaką by się chciało usłyszeć... A tak zamiast tego jest wieczne "Mamooooooo..." ( to też powinno być zabronione :P )... I tak wiele rzeczy tutaj prezentowanych to nic innego jak efekt współpracy z Olcią... bo Olcia jak wiadomo jest Boss i jak uznana, że w danym momencie Mamusia nie jest jej zbyt do szczęścia potrzebna, to wtedy Mamuśka leci do swoich "popierdółek"...tyle jej :D
Święta minęły Nam spokojnie przy stole zastawionym samymi pysznościami a pod choinką czekało mnóstwo pięknych prezentów. Szkoda, że święta tak szybko minęły...
Teraz, gdy w końcu mam trochę upragnionego czasu, znów wzięłam się za szycie i staram się skończyć to co zaczęłam przed świętami... Ozdoby w Naszym domku jeszcze trochę pocieszą moje oczęta, więc zawsze mogę dorzucić coś nowego :)
Tak więc podrzucam Wam trochę poświątecznych migawek z Naszego gniazdka...













Są u Nas w domku ozdoby wyjątkowo wyjątkowe :) dla mnie, np.: filcowa mini skarpetka, reniferek - powstały ponad rok temu, kiedy oczekiwałam Kochanej Oleńki, będąc na "ostatnich nogach" stworzyłam kilka ozdób, które przypominają mi ten niezwykły czas oczekiwania przyjścia na świat Naszego Małego Robaczka :*



I niewątpliwym ulubieńcem jest ten ten oto domek, wykonany niemal w 100% przez mojego Męża  :):):) Wiem, wiem zdolny mi się Chłop trafił :P Szkoda tylko, że czasami lekko zgrzyta :P hihi
Domek wykonany jest z papieru. Do dziś podziwiam każdy szczegół, który niewątpliwie zasługuje na uznanie :D Moja twórczość się udziela i to z pozytywnym skutkiem :)



W poprzednim poście wspomniałam o hiacyntach. Jakie to piękne kwiatki i przede wszystkim mało wymagające. Zakwitły błyskawicznie i teraz cieszą Nas swoim pięknym pastelowym kolorem. Tylko ten zapach... jakiś taki cmentarny:P


No tak obiecałam tutorial z rożkiem w roli głównej. Dziewczyny dajcie mi jeszcze chwilkę a na pewno go wrzucę:*

A wiecie, że jak się nie ma co się lubi to się lub co się ma?:P Za oknem śniegu ni widu ni słychu (tylko wysoko w górach widać śnieg) więc postanowiłam sobie trochę śniegowych klimatów stworzyć samej. I tak oto powstał Tildowy Bałwanek z nausznikami :D i Tildowym guziczkiem ptaszkiem na łapce :)



 Życzę Wszystkim miłego wypoczynku i Szczęśliwego Nowego Roku !!! Oby był dla Nas jeszcze bardziej twórczy i łaskawszy w czas dla zabieganych Blogowiczek :D

Ściskam mocno
Munia :*
Copyright © 2016 Creative by Munia , Blogger