Mały przegląd mojego INSTA :)

Mały przegląd mojego INSTA :)

Witajcie ! ! !

Dzisiaj będzie krótko, ale treściwie. Zdjęcia pochodzą z mojego konta na INSTAGRAMIE - @evanorge - do którego obserwowania gorąco zapraszam :)

Na zdjęciach prezentowanych poniżej pokazuję to co mnie inspiruje, co udało mi się skończyć oraz co mam w planie...

Na dobry początek marcowych inspiracji zaopatrzyłam się w dobrą gazetę. Do jednej z moich ulubionych należy "rom 1*2*3".
Mnóstwo w niej pięknych ilustracji, ciekawych porad i artykułów. . .


Udało mi się skompletować galerię na jednej ze ścian w salonie. Nowe nabytki pochodzą od House Doctor. 


A to są już piękne notesy z serii "Botanicals Notebook Collection". W końcu będę miała gdzie notować, szkicować i przechowywać swoje pomysły.



Zdjęcie poniżej pochodzi z kuchni. Niestety nie jest to moja wymarzona kuchnia, ale już zacieram ręce do remontu jaki w niej planujemy na lato. Wtedy będzie po mojemu i UWAGA: nie będzie na biało ;)


... no może jednak trochę będzie ;) 
Jedyne co mogę zdradzić, to to że będzie nietypowo i ciekawie...

Na koniec powrót do przeszłości, czyli jak piękne rzeczy potrafią być ponadczasowe i zawsze znajdą swoje miejsce wśród nowo panujących trendów. Serduszka uszyte 2-3 lata temu - wciąż cieszą moje oczy.


Ściskam Was cieplutko i zmykam kończyć dywanik, bo przede mną kolejne projekty do zrealizowania.

Munia

Stolik ze szpuli w stylu loftowym...

Stolik ze szpuli w stylu loftowym...

Witajcie Kochani :)

W powietrzu czuć już wiosnę. I choć za oknem mam totalny mix pogodowy - deszcz, śnieg, grad, burza, wiatr to wiem, że jest do niej bliżej niż dalej...


Uwielbiam takie projekty, których efekt przechodzi moje najśmielsze oczekiwania. I tak było w tym przypadku. Same przyniesienie S Z P U L I przez Męża, było dla mnie wielkim zaskoczeniem, pozytywnym oczywiście
.
 I niemal od razu przystąpiliśmy do realizacji planu jakim głównym założeniem był - stolik. Ale nie taki do końca zwyczajny, o ile można takim go nazwać i bez metamorfozy. 

W internecie można znaleźć wiele inspirujących pomysłów co można z takiej szpuli po kablach zrobić. My zdecydowaliśmy się na stolik z otwieranymi drzwiczkami, miejscem na książki oraz podświetlanym wnętrzem.

Pierwszy etap to oczywiście obmycie szpuli z brudu. Następnie Mąż powyciągał odstające gwoździe i zszywki, następnie lekko przeszlifował blat i spód szpuli. Potem przyszedł czas na wycięcie dwóch desek, które Pan Mąż skrócił do odpowiedniej długości, aż w końcu zamocował zawiasy. 
Wewnątrz szpuli zamontowaliśmy lampkę typu LED, która daje ciekawy efekt wieczorem, a przy tym jest praktycznym oświetleniem wewnątrz stolika. Za uchwyty drzwiczek posłużył stary pasek, który został pocięty na mniejsze kawałki a następnie do nich przymocowane.
Przysłowiową wisienką na torcie stały się obrotowe kółka przymocowane od spodu.

A i bym zapomniała o poprzecznych przegródkach na gazety czy książki :) No to teraz będzie już wszystko.

I jak Wam się podoba efekt Naszej pracy, a w sumie głównie mojego Męża??

PRZED :



PO :






Pozdrawiam Was serdecznie
Munia
Chocolate paradise...

Chocolate paradise...

W i t a j c i e  K o c h a n i ! ! !

Ameryki nie odkryłam, ale muszę to napisać: czekolada to najlepszy polepszać humoru na świecie !
Co tam kalorie, cukier i tłuszcz w niej zawarte... Liczy się jej boski smak!

 Jak na czekoladożercę przystało nie wzgardzę również "Murzynkiem" lub "Brownies". Jednak o ile łatwiej jest kupić smaczną czekoladę, to ze znalezieniem przepisu na dobre ciasto czekoladowe bywa różnie.

Ja mam już sprawdzony i bardzo łatwy w zrobieniu przepis na ciasto czekoladowe z polewą.

Jest to przepis na typowy murzynek z grubą warstwą polewy czekoladowej.

Uwaga!!! - po upieczeniu i wystudzeniu - ciasto szybko znika :)


M u r z y n e k

Składniki:
  • 200 gr masła/margaryny
  • 5 jajek
  • 1,5 szklanki cukru
  • 0,5 szklanki wody
  • 7 łyżek kakao (ja używam ciemnego typowo do pieczenia)
  • 2 szklanki mąki
  • 3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • blaszka o wym. 30 cm x 23 cm

Masło/margarynę, cukier, kakao rozpuścić w kąpieli wodnej - najlepiej roztapiać składniki po kolei - najpierw całkowicie tłuszcz, potem wsypać cukier - mieszać cały czas, a następnie dodać resztę składników i wodę. Powstałą masę ostudzić.

W osobnej misce przesiać mąkę i dodać proszek do pieczenia. 

Nastawić piekarnik na 180 stopni.

Białka oddzielić od żółtek i ubić na sztywno. Do piany z białek dodać żółtka i delikatnie połączyć mieszając łyżką. Następnie dodać ostudzoną masę i również dokładnie wymieszać. Powoli dodać mąkę z proszkiem do pieczenia. Również wymieszać przy pomocy łyżki (sylikonową, plastikową lub drewnianą).

Całość przelać do blaszki wcześniej wysmarowanej tłuszczem i wysypaną np. mąką lub kaszką manną.

Piec w 180 stopniach przez około 40 minut.

P o l e w a 
  • 125 gr masła/margaryny
  • 1/2 szklanki cukru pudru
  • 3-4 łyżeczki kakao
  • 3-4 łyżeczki mleka
W garnuszku roztopić masło, następnie dodać cukier puder - całość dokładnie wymieszać. Następnie zdjąć z płyty/palnika i dodać kakao i mleko cały czas mieszając.

U W A G A ! ! !
Gdyby polewa się zważyła - tzn. tłuszcz by się odciął od reszty, a w garnuszku powstałyby grudki jest sposób na jej odratowanie - sprawdzony :)
Należy garnuszek z powrotem podgrzać wraz z zawartością i dodawać po łyżce gorącej wody (najlepiej jest zagotować wodę w czajniku). Mieszać całość do ponownego połączenia się składników. Gdyby całość była za rzadka dodać kakao.

Na wystudzone ciasto polać polewę.

Smacznego !

Ściskam Was ciepło
Munia
Pojawiam się i znikam...

Pojawiam się i znikam...

Witajcie Kochani ! ! !

Przepraszam, że tak długo kazałam na siebie czekać... Wracam choć na chwilę, by napisać Wam, że bardzo dziękuję, że wciąż ze mną jesteście. Dostaję tyle miłych maili od Was min. z zapytaniem kiedy wrócę i czy wszystko u mnie w porządku. Dlatego dzisiaj postanowiłam podzielić się choć troszeczkę zmianami jakie zaszły w ostatnim czasie w moim nowym domu.

Zdjęcia są robione telefonem, stąd nie zawsze jakość jest taka jak powinna być.
Ale tak przynajmniej mogłam szybciej je wrzucić na bloga :) Czasami skróty są wskazane...

A więc zapraszam Was do mojego salonu.

Na zdjęciu poniżej widać kącik jadalniany oraz przepiękny regał i komodę w moim ulubionym Scandi-Look. Prosta forma, niemal dwa kolory sprawiają, że takie mebelki świetnie nadają się na różnego rodzaju kolorowe ozdoby. Mniej zadowolona jest Patrycja, która szukając czegoś pyta się mnie nieraz gdzie to jest, a ja odpowiadam...w komodzie z białymi szufladami. Na prawo od wiszącego regału znajdują się dwa obrazki autorstwa mojej Pati :* Są piękne!




Póki co muszę jeszcze poczekać na mój warsztat i dlatego znalazłam sobie odpowiednie miejsce w którym mogą powstawać szydełkowe projekty.

Plakaty poniżej nie są to przypadkowe ilustracje. Dość długo czekałam by znaleźć coś odpowiedniego na tę ścianę, a później na ich na dostawę, ale warto było. Są przepiękne.

A tak to wygląda zza dnia...


... i wieczorem ...


A tu dywanik, który powstaje powoli, bardzo powoli. Wzór znalazłam na stronie GARN STUDIO.


Przeprosiłam się ze stolikami z IKEA, które kupiłam ponad 5 lat po przeprowadzce do Norwegii. Kilka razy byłam bliska wyrzuceniu ich, dlatego że miałam inny stolik a te zbierały tylko kurz na strychu. Dobrze, że jednak je zostawiłam. Czasami moje zbieractwo jest pożyteczne :)

Wazon to wymarzony prezent, który dostałam w ubiegłym roku na urodziny od Męża. Pochodzi on z serii Kähler Omaggio. Absolutnie zakochałam się w tych paskach.


Już jakiś czas temu przekonałam się, że fajne produkty do domu można znaleźć na stronie H&M w zakładce HOME. Z moich ostatnich łowów jestem bardzo zadowolona. Jedynie zasłony muszę skrócić, ale to na spokojnie, bo jednego co mnie życie ostatnio nauczyło...to, że pośpiech jest wskazany, tylko przy łapaniu pcheł ;)


A to chyba najbardziej spontaniczna dekoracja jaką udało mi się w ostatnim czasie zrobić... Zaczęło się od tego, że chciałam napalić w kominku. Mąż przyniósł kosz drewna, a w nim leżała taka oto piękna deska. Żal mi było zakończyć jej żywot w płomieniach i szybko stała pięknym dodatkiem dla moich ozdób.


I to by było chyba na tyle. Nie obiecuję, kiedy się tu znowu pojawię, ale postaram się, żebyście nie musieli na mnie tak długo czekać. Tak więc na spokojnie Kochani do następnego razu...

Ściskam Was cieplutko i do zobaczenia
Munia




Copyright © 2016 Creative by Munia , Blogger