Moje pierwsze CaNdY ! :) Rozdaję....

Moje pierwsze CaNdY ! :) Rozdaję....

Czas najwyższy, by ogłosić moje pierwsze Candy :)

Chciałabym Was obdarować jednym z moich świątecznych rożków, które mnożą się u mnie ostatnio w zatrważającym tempie :D. Rożek może być ozdobą sobie wisząca i oko cieszącą jak również można go wypełnić cukierkami, orzechami i innymi smakołykami !

Więc jeśli któraś z Was drogie Koleżanki ma ochotę stać się posiadaczką takiego "Świątecznego Rożka Obfitości" to zapraszam do wzięcia udziału w moim Candy.

Zasady mniej więcej takie jak na innych blogach:
- podlinkowane zdjęcie u siebie z boku na blogu z informacją o candy
- komentarz pod tym postem (1os. = 1 komentarz - podwójne komentarze nie będą brane pod uwagę)
- osoby anonimowe, nie posiadające bloga proszę o pozostawienie adresu emailowego w komentarzu
- jeśli masz ochotę zostać Obserwatorem mojego bloga, będzie mi miło, aczkolwiek nie będzie miało to wpływu na wyniki

Zgłoszenia przyjmuję do północy 24 listopada, losowanie dnia następnego :)

Zdjęcie do podlinkowania:



A tutaj w całej okazałości:



PeeS: tak sobie teraz myślę, że do rożka dorzucę świąteczną niespodziankę :) A jak!!!
Jak rozdawać to konkretnie :)
Ktoś chętny?
(przed)Świątecznie...

(przed)Świątecznie...

No więc stało się.... Musiało w końcu i mnie to dopaść... Nie widziałam już sensu oszukiwać się, że jeszcze jest czas na to wszystko... :P :P :P Mam wrażenie, że przygotowania do świąt Bożego Narodzenia każdego roku zaczynają się coraz szybciej :P Więc się poddałam temu szaleństwu i szyję sobie różne takie umilacze wzrokowe na święta :D
W jednej z książek o Tildach znalazłam przepiękne rożki. W pierwotnej wersji miały one jeszcze doszyte buźki aniołków i skrzydełka, ale chciałam najpierw spróbować swoich sił w uszyciu samych rożków. Przygotowanie wykroju i uszycie jednego takiego cudeńka zajęło mi zaledwie 20 minut a samo ozdabianie było raczej zajęciem na czas oglądania filmu :) żeby było czym ręce zająć. Bo ja przecież wciąż na diecie jestem :P a wiadomo co się dzieje jak się siedzi wieczorem przed TV...:D
W zakładce szablony dodałam skany z książki jak je wykonać (klik), zdjęcie numer 6. W razie pytań piszcie :D




Jak widać na załączonych zdjęciach skrzaty już grzeją sobie miejsce przed świątecznym szałem właścicielki :D

W sumie się zastanawiałam czy dodać kolejne zdjęcie, bo to co na nim jest nie jest jakoś specjalnie twórcze a tylko służy jak pomocnik przy szyciu. Tzn. jak coś uszyję zawieszam sobie to na moim "wieszaku z wieszaka" i przyglądam się bacznie czy jest to do przyjęcia :D Ale może kogoś mój pomysł zainspiruje...


Na przykład powiesiłam moje rożki i teraz już wiem, że źle nie wyglądają. A gdy zrobię następne to na pewno będą jeszcze ładniejsze :)


A wszystkim Blogowiczkom, które kibicują mi  przy zrzucaniu zbędnych kilogramów, chcę napisać, że mam już 5 kg mniej :D Juppppiiii Jeszcze trochę....:D

Udanego weekendu, pozdrawiam wszystkich cieplutko
Munia lżejsza o 5 kg :D
Kuchenne Rewolucje mojego Męża - New York blueberry cheesecake :)

Kuchenne Rewolucje mojego Męża - New York blueberry cheesecake :)

Dzisiaj nie będzie o moich zdolnościach twórczych a o zdolnościach kulinarnych mojego Męża :) Mam to szczęście, że mój Mężo lubi gotować, piec ciasta... i to nie jakieś byle jakie "amu" a są to prawdziwe kuchenne rewolucje!!!
Więc Drogie Blogowiczki oto premiera "Nowojorski sernik z jagodani" w wykonaniu mojego K. :-)
Sernik jest wyśmienity o czym się już przekonało pół piętra naszego domu - Sąsiadeczki już dostały po kawałku do porannej kawki :) Więc teraz się podzielę z Wami przepisem jak ciastem nie mogę...chyba, że ktoś ma ochotę i jest w pobliżu krainy Trolli to serdecznie zapraszam...tylko trzeba się pospieszyć, bo już pół sernika zniknęło - dobrze, że dzisiaj mam step, inaczej mogłoby to się źle dla mnie skończyć :-P


Aaa i jeszcze specjalne podziękowania dla Aniado(klik), która użyczyła mi sprzętu High Technology :-P do wykonywania zdjęć przy pochmurnej pogodzie...hihihi


New York blueberry cheesecake

(przepis pochodzi z norweskiej książki kucharskiej "A piece of cake" Leila Lindholm)

Spód:
300 g ciastek Digestive klik
150 g masła (musi mieć temperaturę pokojową)

Masa:
600 g serka śmietankowego typu Philadelphia klik
2,5 dl serka homogenizowanego 
1 dl cukru
1 dl mąki kukurydzianej
2 łyżeczki cukru waniliowego
3 jajka
1 dl śmietany kremówki
200 g dobrej białej czekolady
1,5 dl świeżych lub mrożonych jagód

Polewa:
Jogurt jagodowy

*1dl = 100 ml

1.    Nagrzać piekarnik do 175C.
2.    Skruszyć ciastka na miał i zagnieść z masłem. 
3.    Wyłożyć okrągłą formę (śr.23 cm) papierem do pieczenia a następnie rozłożyć w niej równomiernie masę z ciastek i masła. 
4.    Piec około 10 minut (my piekliśmy około 15 min.)
5.    Serek Philadelphia połączyć z serkiem homogenizowanym w jednolitą konsystencję.
6.    Wymieszać cukier, mąkę kukurydzianą oraz cukier waniliowy i dodać masę serową.
7.    Rozbić jajka i wymiksować ze śmietaną.
8.    Połamać czekoladę na malutkie kawałeczki i roztopić w kąpieli wodnej (kawałki czekolady włożyć do   naczynia, które będzie stało w innym wypełnionym gorącą wodą).
9.    Wszystko połączyć ze sobą i wymieszać w jednolitą całość.
10.   Przygotować jagody - wcześniej rozmrożone odcedzić od wody.
11.   Masę sernikową wlać do formy do pieczenia, na wierzch ułożyć jagody.
12.   Piec 40 minut, można przykryć na początku folią aluminiową, żeby nie przypiekły się jagody. W trakcie pieczenia należy ją ściągnąć. 
13.   Po 40 minutach wyłączamy piekarnik i pozostawiamy w nim ciasto na kolejne 30 minut, żeby się ścięło.
14.   Schłodzony sernik przed podaniem polewamy jogurtem jagodowym.

S M A C Z N E G O ! ! !


Sernik znika z talerzy błyskawicznie........


Życzymy smakowitej środy :) i do zobaczyska.....
Buziole :*

Munia&Munio

Copyright © 2016 Creative by Munia , Blogger