Sercomania na depresję ;)

Nie mogę się zebrać do jakiegoś porządnego szycia i jedyne na co ostatnio mam siły i chęci to szycie serc... Filozofii w tym nie ma prawie żadnej a efekt jest w stanie cieszyć oko. Mam wyrzuty sumienia patrząc na te wszystkie cudne materiały, które zasługują by stworzyć z nich coś więcej, ale......nie mogę. Dopadła mnie zmora każdego kto coś tworzy - depresyjne lenistwo! Eh... W sumie zmobilizowałam się i uszyłam dwa serca, bo to trzecie różowe pokazywałam wcześniej, ale je przerobiłam bo "coś" mi  w nim nie pasowało.






Dopełnieniem całości jest mój ukochany wrzos. Dzisiaj pojadę go zebrać by zrobić wianek, chyba że leń mnie zatrzyma w domu :P




Jeśli, któraś z Was ma nadwyżkę pozytywnej energii, to ja poproszę :)! Mam nadzieję, że to kryzys przejściowy, bo nie wyobrażam sobie, żebym mogła tkwić w tym dołku dłużej....

Pozdrawiam
Munia (leniwa...)


13 komentarzy:

  1. superaśne masz te materiały, mam nadzieję że i u nas za jakiś czas będzie można kupić takie tkaniny w przyzwoitych cenach...
    co do braku weny i lenia, to tak jak szybko i niespodziewanie nadchodzą, tak też błyskawicznie znikają :)
    p.s. skończyłam przybornik na łóżeczko i mam już nawet zdjęcia, może wieczorkiem wrzucę kilka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Serducha piękne , a wrzos uwielbiam prawie tak samo jak lawendę .
    A na deprechę to najlepsza blogowa terapia :) Też tak mam czasmi nie chce mi się nic , a jak się naogldąm co tam siostry blogowe natworzyły , to wena jakoś sama wraca , tylko doba jakby krótsza się robi :)

    buziole , uściski i przesyłam pełene garście pozytywnej energii...

    i z niecierpliwością czekam , bo piękne tkaninki tam na Ciebie czekają :)

    OdpowiedzUsuń
  3. u siostry akcja-mobilizacja: malowanie, układanie płytek, paneli itp. remont trwa od wczoraj :)
    a prądu rzeczywiście nie było, stąd ta latarenka :)
    miałam już nic nie robić jak uszyję ten organizer, ale nic z tego - robię album na zdjecia - to przez ten syndrom niespokojnych rąk :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Rewelacyjne są te Twoje serduszka napatrzeć się nie mogę. Materiały mistrzostwo świata!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej już wrzosy??? Ty nam tu jesienia straszysz :P
    Serduszka urokliwe :)
    A leń to i mnie ogarnał ostatnio... :P Pa :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam nadmiar energii- i ogólnie mam dużo nadmiarów, zwłaszcza w okolicach bioder, więc bierz ile wlezie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. to ja przesyłam pozytywną energię:)
    a serducha są bardzo fajniutkie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Kochane Kobitki za pozytywną energię - dotarła i jest dobrze spożytkowana :)
    Kochana Elianko jeśli miałabym skorzystać dodatkowo z Twoich i z moich cielesnych nadmiarów, to obawiam się, że nie musiałabym w ogóle spać i chodziłabym nakręcona jak pozytywka:)Więc Elianko ja poproszę o tą niskokaloryczną energię:)

    Pozdrawiammm cieplutkooo i raz jeszcze dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  9. o kochana jesli tak wygląda depresja - to gratuluje :) Serducha piękne i kolorowe !

    OdpowiedzUsuń
  10. Munia tak właśnie patrzę u Ciebie na te wrzosy i stwierdzam, że takie wplecione w wianek wyglądałyby cudnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Prawda, prawda wyglądałyby cudnie... Ale się nakręciłam na mchowe wianuszki...Dobry pomysł działa na mnie lepiej pobudzająco niż kawa:) Ja już mogę iść do lasu :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Hehehe koleżanki blogowe nas wygonią z tym przywoływaniem jesieni :) Bo takie wianki mi się bardzo jesiennie kojarzą :)
    No to do lasu :)
    pozdrawiam Agata

    OdpowiedzUsuń
  13. ale u Ciebie kolorowo i pieknie. a widok z aoknem masz cudoooowny. z checia zostane na dluzej :) zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój wpis!!!

Anonimie proszę podpisz się :)

Copyright © 2016 Creative by Munia , Blogger