Pomysł na dekorację puszki ... + mini tutek :)


Bardzo często mi się zdarza, że zanim coś kupię to już wiem, że potrzebna będzie tej rzeczy mała metamorfoza... Najgorzej, gdy podczas zakupów coś wpadnie mi w oko i jednak tego nie kupię, a później pół dnia się męczę, bo już mam miejsce i zastosowanie dla tej rzeczy... Tak się kiedyś zdarzyło, gdy w jednym ze sklepów z dekoracjami znalazłam przepiękny koszyczek, wyścielany lnem, ozdobiony przepiękną koronką. Idealne wykończenie, cudo. Miał być na pieczywo na stół... "Miał" to dobre słowo, bo gdy na drugi dzień pojechałam po niego, pozostało po nim tylko wspomnienie :( Ktoś mi go sprzątnął sprzed nosa...;( No cóż, koszyczka idealnego nie mam nadal ale za to mam nauczkę. Mniej myśl,więcej rób albo szybciej kupuj :) Ale o czym to ja....? A tak, metamorfoza... Kupiłam ostatnio ciekawą puszkę, z wytłaczanym motywem róż. Zanim zmieni kolor (a na pewno to nastąpi, gdy nacieszy moje oczy), postanowiłam dodać jej coś od siebie. Zamontowałam uchwyt, przykleiłam wstążkę i oto co wyszło:




TUTORIAL

Poniżej mini poradnik jak udekorować taką puszkę. Mam nadzieję, że komuś się przyda :)
Potrzebne będą:
- puszka,
- ozdobny uchwyt,
- tasiemka,
- klej (ja użyłam pistoletu do klejenia na gorąco),
- wiertarka (pokrywka była dość gruba a nie chciałam odkształcić wieczka)




Na początku wymierzam środek na wieczku, wiercę otwór, montuję uchwyt. Następnie przyklejam tasiemkę na wieczku i na dole puszki. I puszka gotowa :) 15 minut tyle mi to wszystko zajęło... Taki mały przerywnik w szyciu i odciąganiu Oli od szuflad...



Yyyyy tak patrzę na moje mieszkanie i się zastanawiam kto zrobił taki straszny bałagan, skoro Mężulek pojechał po Pati do Polski, to chyba .... ja :) Więc kto nabałaganił ten sprząta... A potem biorę się za moje ulubione zajęcie - będę szyć a jak !!! :) Bo ta puszka to taki efekt uboczny mojego myślenia. Znowu miałam zrobić coś innego a wyszło co wyszło :)

Pozdrawiam wszystkich stałych i nowych bywalców na moim blogu i dziękuję za wszystkie przemiłe komentarze :):):)

Munia

7 komentarzy:

  1. :) no tak myślałam, że lustrzanka :) widać po niektórych fotkach ;) ja namawiam Męża ;) tylko on mi coś dopiero o Bożym Narodzeniu mówi... :P
    No a puszka super :) też mam taki uchwyt :) tak tak z tego sklepu co szpulka :) wiesz, że ja ich wczoraj też nie widziałam już?
    dobrej nocy pod norweskim niebem :*

    OdpowiedzUsuń
  2. aaa że widać to źle czy dobrze??:)bo ja się wciąż uczę jak obsługiwać to ustrojstwo :) ciekawe czemu nie mam czasu??:P
    We wszystkich drzwiach od szaf,szufladach,szafeczkach powymieniałam na różniaste uchwyty. W Skeider mają zdecydowanie większy wybór :) Najbardziej podobają mi się szklane róże i takie stylizowane na stare,jak z babcinego kredensu...
    Również pozdrawiam, właśnie słoneczko chyli się ku zachodowi:):*

    OdpowiedzUsuń
  3. puszeczka ślicznie wygląda z tasiemką i uchwytem, ale ja bym nie wytrzymała i pomalowałabym ją na biało lub ecru
    ...A widoku za oknem zawiszczę, zawiścią najprawdziwszą ;)...

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajany pomysł ,mała zmiana a jak cieszy. Cudny ten uchwyt.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ach, jak ja ci zazdroszczę tej Norwegii na wyciągnięcie ręki i widoku z okna, jakby można dotknąć morza. Ja co prawda mieszkam na Mazurach i jeziora mam blisko, jednak to nie ma porównania :D Dzięki za dodanie do obserwowanych. Ciebie też dodaję :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. To, że widać, ze zdjęcia lustrzanką robione - to dobrze :) ofkors, tzn, że są jak na me oko ładniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. oczywiście, że diabeł tkwi w szczegółach :) puszka świetna, ja też cieszę się drobiazgami, ale przede wszystkim mam również taką cechę, że jak czegoś nie kupię to chodzę i żałuję i marudzę przy okazji. Szybciej znajdę miejsce na to czego mieć juz nie mogę niż na to co juz mam... ot, taka kobieca natura

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój wpis!!!

Anonimie proszę podpisz się :)

Copyright © 2016 Creative by Munia , Blogger